EKSODUS PANA

Jesteś Ty i ja
twarz chowam przed słońcem
widzę cierpienie w pomiętym ciele,
oczy tracące życie.
Światło dotyka idących żołdaków
nie myślą o Tobie
pragną rozkoszy w bólu.
Ty cierpisz w ofierze za nas
niesiesz ciężar krzyżowej belki.
Patrzysz jak walczą o Twoją śmierć
padając w duchową przepaść.
Cierpliwy z mocą przetrwania
wciąż kochający darzysz nas życiem.
Kiedy spoglądam w oczy Twoje
wypływam po falach nadziei
i nie rozumiem zdarzeń.
Przecieram oczy, widzę
Twój portret wyrzeźbiony bólem
rana na ranie kaleczy serce
nie szuka winy w niemocy.
Piekielnicy w natarciu kaleczą
i biją zmęczone ciało
im wolno bić za dar potulności!
Ramiona rozpięte
pozbawione życia
pięści zamknięte w boleści!
A Ty mówisz - Ojcze wybacz im
Bo nie wiedzą co czynią!

Wacław Morawski


Podobne wpisy